Omnibusy napędzane prądem z akumulatorów zyskują uznanie w wielu metropoliach, gdzie samorządy dążą do ulepszenia standardu atmosfery. Bryki te nie emitują spalin w lokalizacji eksploatacji, dzięki czemu ulice stają się cichsze, a piesi odczuwają zredukowany dyskomfort związany z hałasem silników dieslowskich. Szoferzy chwalą gładkość jazdy i nieobecność drgań, które towarzyszą tradycyjnym mechanizmom.
Zasilanie akumulatorów odbywa się przeważnie w porze nocnej, gdy zapotrzebowanie na moc w sieci zasilającym jest mniejsze. Wybrane zajezdnie zaopatrzone są w panele słoneczne, które wspomagają czynność napełniania zapasu prądu. Inne rozwiązania zakładają ładowanie błyskawiczne na przystankach terminalach, gdzie autobus uzupełnia energię w czasie niewielkiego postoju między przejazdami.
Koszt eksploatacji bateryjnego autobusu bywa mniejszy niż spalinowego odpowiednika, ponieważ silnik elektryczny ma mniej komponentów ruchomych, które podlegają zużyciu. Obsługa wspomnianego pojazdu sprowadza się nierzadko do przeglądu systemu zatrzymującego, resorowania oraz właściwego napędu. Kierowcy odbywają szkolenia z dziedziny oszczędnej jazdy, aby maksymalnie wykorzystać dystans baterii.
Mimo korzyści, wdrożenie floty elektrycznej potrzebuje nakładów w infrastrukturę ładowania oraz modernizację zajezdni. Aglomeracje etapowo wymieniają przestarzałe bryki na nowsze modele, testując rozmaite technologie magazynowania energii. Wprowadzenie napędu elektrycznego transportu zbiorowej pasuje w szerszą wizję zrównoważonego kształtowania przestrzeni aglomeracyjnej, w której cisza, niezanieczyszczone powietrze i komfort podróżnych idą w duecie.